| / START / alleycat? , critical mass , coś jeszcze , kontakt , linki , ALLEYCATY - klasyfikacje , ecmc2004 / welcoming , autokomers , bikexpres / |
|
MISTRZOSTWA EUROPY KURIERÓW ROWEROWYCH - WARSZAWA, POLSKA 29.07.2004 - 01.08.2004 |
|
|
Całe wiekopomne wydarzenie zawierało w sobie bardzo bogaty program natury kulturalno-rozrywkowej ;) Wszystko zaczęło się już o godzinie 20:00 w Środę 28 Lipca w Cafe Kulturalna - PKiN gdzie pierwsi przyjezdni oraz starzy miejscowi wyjadacze mogli delektować się Jazz Jam Sesją ;) |
![]() |
|
W czwartek odbyło się oficjalne otwarcie rejestracji.. i na tą okazję.. i nie tylko.. wieczorem odbył się WELLCOMING ALLEYCAT powitalny alleycat dla spragnionych ścigania kurierów... jak zauważyłem właśnie przyjezdni byli najbardziej na nie napaleni. |
||
![]() |
Piątek jako że był on również ostatnim piątkiem miesiąca, głównym wydarzeniem dnia była Masa Krytyczna gdzie o ile się nie mylę został pobity dotychczasowy rekord w ilości par 2 kółek biorących w niej udział... oczywiście był to też pierwszy dzień eliminacji mistrzostw do Wyścigu Głównego, gdzie zawodnicy zaczęli się oswajać z dość przerażającą na pierwszy rzut oka trasą... i już powoli zaczęło się klarować kto odegra w nim główną rolę. |
![]() |
| Zgodnie z zapowiedzią każdy dzień nie mógł by zaliczyć się do udanych i godnych europejskich mistrzostw kurierów bez alleycata - tym razem odbył się wyłącznie dla gości z poza Warszawy... - AUTOKOMERSALEJKAT ... wielki podziw i uznanie, kurierzy którzy widzieli to miasto po raz pierwszy potrafili pokonać ją w takim tempie jak by znali je jak własną kieszeń... przekonałem się o tym po przydzieleniu na jeden z punktów kontrolnych... dobrze że był on do zaliczenia w dalszej kolejności. Jadąc by obstawić mój punkt, po drodze na wcześniejszym dowiedziałem się że już było 2 kolesi :( a na punkt jechałem w dość konkretnym tempie... i ze Skry tak na oko, myślę że wyjechałem jakieś niecałe 10 min przed startem. ( no chyba że wystartowali tuż za mną?) | ||
![]() |
Sobota, drugi dzień eliminacji - start właśnie w nim był najbardziej istotny, dawało to możliwość doszlifowania czasu na już z lekka obeznanej trasie. Jedna pełna runda z wykonaniem wszystkich zadań mogła trwać od 1 godz. z hakiem do nawet ponad 2 godz. różne pory startów i duża ilość kurierów automatycznie wymuszała trwanie eliminacji do jakiś 5-6 godzin. | ![]() |
| Wieczorem odbył się koncert zespołu - Zion Trian w CDQ i nie długo po nim - kolejny wyścig kurierski - BIKEXPRES ALLEYCAT Nie czułem się na siłach, w tym dniu zrobiłem 2 przejazdy eliminacyjne (w pierwszym nie startowałem) jednak coś mnie podkusiło żeby jeszcze wystartować... skończyło się to dla mnie dość nieszczęśliwie, podczas przejazdu na wysokości Bartyckiej miałem dość poważne zderzenie z Pawłem Szyją. ( pozdrawiam i już się nie gniewam ;) Po którym nie nadawałem się do kontynuowania alleya.... ehh i najgorsze że w Niedziele dość niemrawo zbierałem się do wyścigu finałowego.. rozczulając się nad sobą jaki to ja biedny obolały i poobijany (jeszcze kontuzja nogi po eliminacjach dawała się we znaki ) Spóźniłem się na finał wiec załapałem się na - DCQ :/ ...ale ogromnym pocieszeniem pozostaje 14 miejsce w kwalifikacjach. :)) | ||
![]() |
Niedziela oprócz wyścigu finałowego obfitowała jeszcze w najbardziej widowiskowe konkurencje, a wiec Sprinty na odcinku 200m, Skidy- coś dla ostro kołowców... ehh gdyby tak można na moim góralu przyszpanować :) i jeszcze coś dla ostrych kółek - stójki zorganizowane na dnie basenu. Na szczęście nie było wody :) ale za to bardzo dużo szkieł.. ot taka nasza polska przypadłość ;) przynajmniej nie da się w tym utopić. Jednak "mistrzostwem świata" był - zjazd rowerem ze zjeżdżalni do basenu, jak już wspomniałem wcześniej bez wody... na dość duży i gruby materac gąbkowy - tylko po to by złagodzić te niepowtarzalne okoliczności przyrody :) Na moje oko koloeś wyrżnął dość zdrowo, przychrzanił prosto z banki w beton ( kaskader ) - oczywiście miał kask ;) zaraz szybko się podniósł na równe nogi i uśmiech od ucha do ucha wskazywał że nie odniósł żadnego uszczerbku na zdrowiu. W każdym razie pełen szacun :) się należy. | |
| Późnym wieczorem zaczęła się impreza w Ranczo Pubie.. koncert Fanky Dub, Chill out & pokaz zdjęć i filmów.. i oczywiście gratulacje.. rozdanie nagród, oświadczenia, przemówienia, podziękowania... . i nadchodzący z bólem czas pożegnania z łezką kręcącą się w oku... :( | ||