 |
| Oficjalnie miejscem startu był Plac Konstytucji, jednak zainteresowanie służb mundurowych, względem "podejrzanego" gromadzenia się, spowodowało przeniesienie go na Rondo Jazdy Polskiej. |
| Już na samym początku dokonały się znaczące ustalenia, zdaniem mojego lekko zezującego oka,
organizator chyba zapomniał poinformować wszystkich, że kolejność zaliczania punktów jest obowiązkowa.. a przynajmniej tych które dostaje się na punkcie w
formie niespodzianki. Grupa rowerzystów, która pojechała z Placu na Rozdrożu na dalekie Jerozole od razu była na straconej pozycji w stosunku do tych którzy
pojechali na G.N.Ż i to było źródłem dalszych nie jasności. Cześć z grupy jadących na początku Jerozlami uważała, że będąc raz na Dzikiej nie potrzeba
zaliczać jej jeszcze raz a część zaliczyła dwa razy tak jak to wynikało z Manifestu i kierowania przez osoby na punktach. |
| Zresztą to też urok alleycatów, że praktycznie zawsze są jakieś niejasności i spory. Oczywiście jak
zwykle nie zabrakło, adrenaliny, wrażeń i siódmych potów a trasa mimo tych długich przelotów była całkiem sympatyczna. 100 lat :) |
|